Wziąłem na siebie
grzechy świata, ale głównym, co zrobiłem to ukazałem wam
Drogę
Ukochany Jezus
1 maja 2005
JAM JEST Jezus Chrystus, który
przyszedł dzisiaj do was poprzez tego posłannika Tatianę.
JAM JEST przyszedłem! W tym dniu,
kiedy prawosławni chrześcijanie odnotowują światłe
święto Paschy na pamiątkę mojego zmartwychwstania.
Wiecie, że symbol ukrzyżowania i
symbol zmartwychwstania należy nie tylko do tego zdarzeniu, które
miało miejsce 2000 lat temu. Są to te symbole, które dotyczą
każdego z was, obecnie żyjących na Ziemi. Każdy z was
powinien przejść swoje ukrzyżowanie i swoje zmartwychwstanie.
Dlatego dzisiejsze święto niechaj posłuży wam
przypominaniem o waszej Drodze poświęceń i o tych próbach na tej
Drodze, które was czekają. Nie oznacza to, ukochani, że koniecznie
będziecie ukrzyżowani, tak jak ja byłem ukrzyżowany. Nie
oznacza to, ukochani, że zmartwychwstaniecie, tak ja
zmartwychwstałem.
Ale te zdarzenia niezawodnie zajdą na
końcowym etapie waszych poświęceń.
Wasze ukrzyżowanie zajdzie, kiedy
będziecie wisieć na krzyżu między życiem a
śmiercią. Między życiem wiecznym a śmiertelnym
przebywaniem w waszym świecie. Uświadomicie sobie marność
otaczającego was fizycznego świata i odczujecie dotknięcie
życia wiecznego. I te odczucia, które będziecie przeżywać
przy ofierze będą porównywalne z procesem ukrzyżowania, które
mnie wypadło przeżyć.
Wasze ciało fizyczne i wszystkie
wasze subtelne ciała będą cierpieć. Będziecie
czuć nie tylko swój ból, ale będziecie odczuwać ból każdej
żywej istoty, cierpiącej w waszym świecie. W pełni
odczujecie niedoskonałość waszego świata. Będziecie
stykać się z tymi niedoskonałymi stanami świadomości
wokół was i wybierzecie poświecenie siebie, poświęcenie
wszystkiego, co macie, nawet poświęcenie swojego fizycznego
ciała po to, by pomóc otaczającym was cierpiącym istotom, które
nie wiedzą o przyczynach, z powodu których
cierpią.
Tak, ukochani, ludzie już są
gotowi do przebudzenia, czyj czas nastał, doznają takich strasznych
mąk i cierpień, że gotowi są przyjąć pomoc
każdego, kto wyjaśni im przyczyny ich cierpienia. Będzie dobrze,
jeśli obok niego znajdzie się człowiek, który już
zrozumiał stan przebywania między dwoma światami, i który
już wybrał na korzyść Boskiego świata.
Ukochani, liczni z was już
przeżyli swoje ukrzyżowania, a wielu już jest bliskich
przejścia swego ukrzyżowania. To stan waszej świadomości,
kiedy uświadamiacie sobie swoje przeznaczenie, kiedy przynosicie w ofierze
całego siebie dla dobra wszystkich żywych istot. A te istoty zamiast
dziękować wam i wychwalać będą starać się
was poniżać, zadawać wam ból, będą was
prześladować i dążyć do oskarżenia.
W chwili, gdy będzie się
zdawało, że nie macie już sił nieść tego
nieludzkiego napięcia ze wszystkich sił, uświadamiacie sobie,
że ci ludzie nie wiedzą, co czynią. I przebaczycie im wszystkim,
i co więcej, zażyczycie sobie wziąć na siebie ich grzechy,
które zasłaniają im oczy i nie pozwalają zobaczyć Prawdy.
Wtedy przejdziecie swoje ukrzyżowanie
na krzyżu materii. A w ślad za tym będziecie gotowi do
zmartwychwstania. Jako stan pełnej zgodności z Wolą Boga i
pełnego oczyszczenia od ludzkich myśli i uczuć.
To, zaiste zmartwychwstanie, dlatego,
że wasz Duch otrzymał możliwość działania poprzez
was. I stajecie się już odporni na jakiekolwiek strzał
skierowany na was. Nie ma niczego w waszym fizycznym świecie, co może
przynieść wam szkodę.
Wskrzesiliście swoje duchowe energie
i utrzymujecie te duchowe energie na fizycznym planie. Nic z otaczającej
was nikczemności spustoszenia już nie może okazać na was
żadnego wpływu. Przeciwnie, ukochani jedną swoją obecnością
jesteście zdolni wstrzymać dowolne przejawy niedoskonałości
w waszym świecie. Otrzymujecie dodatkową możliwość
urzeczywistnienia waszej służby i pomocy, które przy tym macie
okazję okazywać otaczającym was ludziom, stając się
pomocą samych Niebios. Dlatego, że już nie ma w was niczego, co
odróżnia wasz stan świadomości od Boskiego.
Nie wierzcie tym, którzy będą
wam mówić, że był tylko jeden Syn Boży, i tylko On jeden
mógł wziąć na siebie wszystkie grzechy świata. Tak,
wziąłem na siebie grzechy świata, ale głównie, co
zrobiłem to ukazałem wam Drogę, która powinniście
pójść, i po której już idziecie. Dałem wam Drogę,
Różaną Drogę, usłaną różami i cierniami. I nie ma
innej drogi, śladem której możecie
dosięgnąć Królestwa Ojca waszego w Niebie.
Ukochani, przepełnia mnie uczucie
Miłości do was. Widzę wasze służenie, widzę, jak
ciężko przychodzi w waszych czasach. Zdarzenia rozwijają
się tak szybko, że wasza świadomość ledwie
nadąża przystosować się do tych szybkich zmian dekoracji.
Ten, kto stanął na Drodze
służenia i pewnie idzie po niej, otrzyma potwierdzenie
słuszności wybranej Drogi, takie jak nawiedzenia ich minutami cichych
radości nieopisanego szczęścia. Ukochani, zapamiętajcie te
minuty, chłońcie te stany szczęśliwości wszystkimi
komórkami i atomami swojej istoty. Kochajcie te minuty szczęścia. Da
to wam siły i energię, i możliwość przejścia
przez wszystkie wasze testy, wszystkie próby na Drodze. Niech
Miłość będzie trwałą waszą towarzyszką
podróży we wszystkich chwilach waszego życia.
A jeśli nie doświadczacie
uczucia Miłości, proście mnie, zwracajcie się do mnie, a ja
zrobię wszystko, co ode mnie zależy, żeby zwrócić wam
waszą Miłość. Miłość objawia się tym
znakiem na waszej Drodze, który mówi o tym, że idziecie słuszną
drogą.
Nie musicie wiązać tego uczucia
z konkretnym człowiekiem, nie musicie domagać się
wzajemności. Chociaż niekiedy właśnie
Miłość, którą doświadczacie do konkretnej osoby,
ratuje was w najbardziej trudnych okresach waszych prób. Kiedy kochacie nie
potrzeba wam niczego innego. Jesteście po prostu
gotowi doświadczać tego stanu i upajać się nim. I wszystkie
wasze problemy, wszystkie niedoskonałości i niedoskonałości
otaczającego was świata rozpuszczają się w tym uniwersalnym
rozpuszczalniku, od zarania właściwemu wszechświatowi.
Płomień prawdziwej Boskiej
Miłości zdolny jest zamieszkać tylko w sercach tych ludzi,
którzy nie utracili swojej więzi z Boskim światem. I
właśnie to uczucie zdolne jest podnieść wasze wibracje i
doprowadzić je do zgodności ze stale podwyższającymi
się wibracjami waszego fizycznego planu.
Ci, którzy nie są zdolni
przyswoić sobie energii Miłości będą czuć
się coraz bardziej oderwanymi od waszego świata. I wcześniej czy
później zdecydują się poddać energii Miłości czy na
zawsze opuścić świat, w którym nie mogą dłużej
przebywać z powodu zbyt dużej różnicy w wibracjach.
Ukochani, byłem szczęśliwy
z wykorzystania tej możliwości i spotkania się z wami w tym
dniu, w którym wiem, że większość czytających te
wiersze świętuję wydarzenie mojego zmartwychwstania. Pozwólcie i
mnie przyłączyć się do waszego świętowania i
świętować zwycięstwo zmartwychwstania tych z was, którzy
dosięgli w swojej świadomości zmartwychwstania Boskich wibracji,
i którzy w pełni są w harmonii ze mną i innymi Wywyższonymi
Mistrzami.
To jest duże zwycięstwo,
ukochani, ponieważ osiągnęliście świadomość,
pozwalającą nam przebywać w waszych świątyniach. I nie
uwierzycie mi, jeśli powiem, że w Niebiosach została już
znacznie mniejsza cześć mnie, niż ta część, która
przebywa na Ziemi w waszych świątyniach.
W świątyniach tych, ten, kto
zaprosił mnie do wejścia i czyje wibracje pozwalają mi to
zrobić. Powiem wam także w sekrecie, że większość
Wywyższonych Mistrzów, którzy zachowali swoje więzi z niewzniesioną ludzkością także przebywa
wśród was, w waszych ciałach i ciałach waszych braci i sióstr.
Światy się zbliżają.
Nastąpił czas, kiedy nasze światy będą coraz
bliżej siebie w swoich wibracjach. Coraz większa i większa
ilość was, ukochani, będzie mieć kontakt z nami i
uświadamiać to swoją zewnętrzną
świadomością.
Byłem szczęśliwy z
dzisiejszego spotkania. Posyłam wam całą Miłość
mojego serca i przyjmuję Miłość waszych serc.
JAM JEST Jezus, wasz brat.