Przygotujcie swoje świątynie na nadejście mesjasza

 

Jan Chrzciciel

11 kwietnia 2005

 

JAM JEST Jan Chrzciciel. Ja byłem tym kto przepowiedział przyjście mesjasza Chrystusa.

JAM JEST przyszedł. Przyszedłem opowiedzieć wam historię mojego życia, tamtego mojego życia. JAM JEST przyszedł dać wam niektóre wskazówki o waszym obecnym życiu.

Wiele rzeczy zmieniło się na Ziemi od czasu mojego wcielenia. Wiele zmieniło się w otaczającym was życiu, we wszystkim co związane jest z bytem ludzi, z ich pracą. Nowości jest wiele. Wiele jest odkryć wykorzystywanych w zewnętrznym świecie.

Jeżeli jednak spojrzymy na światopogląd człowieka, jego koncepcje Boga i ustroju Wszechświata, zmiany nie będą wyglądać na tak istotne. Tak, zmieniła się terminologia, zrobiono wiele naukowych odkryć, dotyczących budowy Wszechświata, prawa świata fizycznego.

W tym samym czasie, świadomość człowieka tak jak była, tak i pozostała przywiązana do zewnętrznych przejawów świata fizycznego, do zewnętrznego kłaniania się Bogu, do zewnętrznych rytuałów. Tak jakby nie przeszło 200 lat od czasu mojego wcielenia.

Człowiek z zawrotną prędkością wykorzystuje wszelkie naukowe pojęcia oraz wszelkie naukowe odkrycia i zamiast wykorzystać te sukcesy by zbliżyć się do Boga, on się od Niego oddala.

Wydaje się wam postępem wykorzystanie współczesnych rytmów podczas prowadzenia służby kościelnej, wydaje się wam modne wykorzystanie naukowej terminologii do wyjaśnienia Wszechświata.

Każde naukowe odkrycie i każde osiągnięcie ludzkiej świadomości jest natychmiast wykorzystane do oddalania się coraz bardziej od Boga.

Prostota Boskiego uczucia i Boskiego życia są owijane przez was mnóstwem współczesnych terminów i pojęć.

Wykorzystujecie masę naukowych terminów by zrozumieć Boga. Jeżeli dalibyście tyle wysiłku by zniszczyć to co naprawdę oddziela was od Boga w waszej świadomości, to życie na Ziemi zmieniłoby się jak za machnięciem magiczną różdżką.

Większość współczesnych wynalazków stawia przeszkodę nie do pokonania pomiędzy wami a Bogiem.

Podczas mojego wcielenia wiecie że mieszkałem na pustyni. Pożywiałem się miodem i szarańczą. Wielu uważało mnie za dziwnego. Jednak tylko izolując się od ludzi i ich próżnych myśli mogłem w samotności obcować z Bogiem. Ja nie zastąpiłbym tego obcowania żadnym ludzkim bogactwem ani honorem.

Rzadko obcowałem z ludźmi. Podstawową nauką jaką im dawałem odnosiła się do oczyszczania ich duszy, ich przygotowania do nadejścia mesjasza.

Ludzie przyjmowali moje słowa jakby chodziło o nadejście zewnętrznego mesjasza, człowieka, zobowiązanego zbawić ich od ich kłopotów i nieszczęść.

Miałem jednak na myśli nie tylko nadejście zewnętrznego mesjasza lecz również nadejście wewnętrznego, znajdującego się w świadomości każdego człowieka. Przygotowałem świadomość ludzi do nadejścia tego mesjasza. Nie uważam że ktoś z ludzi zrozumiał o czym mówiłem. Jednak świadomość ludzi zmieniła się trochę i spodziewali się oni nadejścia Chrystusa. I On przyszedł i wykonał z honorem swoją misję.

Moje kazania kosztowały mnie życie. W odróżnieniu od większości ludzi, zarządzający kapłani bardzo prędko zrozumieli że jeżeli moja nauka będzie zrozumiana przez ludzi, na zawsze odwróciłoby ich wierny lud od oddawania zewnętrznych pokłonów i zewnętrznych rytuałów i nakierowałoby ich na rzeczywistego mesjasza, na rzeczywistą część w nich samych, na wewnętrzne spotkanie z Bogiem, który jest w nich samych.

Otrzymując takie wewnętrzne obcowanie, otrzymując tę wewnętrzną błogość, ludzie nigdy więcej nie uwierzyliby żadnej zewnętrznej religii ani zewnętrznemu nauczycielowi.

Ludzie którzy otrzymaliby dostęp do Boskiego stanu świadomości, bardzo szybko zjednoczyliby się z podobnymi do siebie. Boski stan świadomości jest tak zaraźliwy, tak samo jak przejaw nieboskiego stanu świadomości u większości ludzi obecnie.

Ludzie są bardzo ze sobą połączeni na planie subtelnym. Błoga myśl, która powstała w głowach i sercach kilkorga jest zdolna rozprzestrzeniać się od serca do serca, tak jak od jednej świeczki można zapalić miliony świeczek.

Oczywiście nie miałem możliwości udzielić mojej nauki wielu ludziom. Nauczałem niewielu, którzy ośmielali się przyjść i wysłuchać mnie. Ludzi bali się otrzymywać wiedzę, bo kapłani zakazywali im obcować ze mną. Trudno było mi udzielać ludziom wiedzy.

Spójrzcie ile rzeczy zmieniło się teraz. Daje to dyktando i tego samego dnia macie możliwość zapoznać się z nim, nawet jeśli znajdujecie się na drugim krańcu kuli ziemskiej. Jest to naprawdę czas wielkich możliwości.

Nam nawet nie jest potrzebne wykorzystywanie waszych i naszych wysiłków do zbierania ludzi gotowych przyjąć naszą naukę na określonym miejscu na ziemi.. Otrzymujecie naszą naukę i nasze wibracje dzięki błogosławionemu darowi który Saint Germain sprezentował ludzkości. Mam na myśli Internet. Jest to jeden z niewielu przypadków wykorzystania Internetu przynoszący realny pożytek i dla którego ten wynalazek spuszczono na plan fizyczny.

Błogosławione serca, macie możliwość słuchania nauk Wyższych Istot Światła, które przychodziły we wcieleniu szkolić ludzkość przez ostatnie kilka tysięcy lat.

Macie możliwość otrzymania bezprecedensowego strumienia Boskiej Energii poprzez te przesłania. Ułaskawienie to, ten dar niebios stal się rzeczywistością dzięki nowej możliwości. Oceńcie tę możliwość. Pijcie nektar Boskiej energii. Pamiętajcie że ani jedna kropla tego nektaru nie powinna przepaść. Energia ta dawana jest wam do wykonania dobrych dzieł. Nie do tego żebyście wyjaśniali kto z was jest ważniejszy, a kto bardziej boski. Wy nie możecie tego wiedzieć w waszej ludzkiej świadomości. Wśród was najwyższy jest ten kto najwięcej służy życiu, służy wszystkim żywym istotom nie chcąc nic w zamian. Bo nie ma w tym życiu nic co warte byłoby zamiany z darem Boskiego obcowania, możliwości służenia Bogu całym życiem. Dlatego wykorzystujcie energię którą dostajecie zgodnie z przeznaczeniem. Przygotujcie swoje świątynie do nadejścia mesjasza, pozwólcie waszemu mesjaszowi, waszemu Wyższemu Ja, waszemu Chrystusowemu Ja przyjść do was, być w was, przemawiać przez was, działać przez was.

O kochani, szczęśliwy jestem że ukochany Alfa dal wam tą możliwość w tym trudnym lecz naprawdę błogosławionym czasie dla tej planety.

Będę cieszył się na spotkanie każdego z was kto wywyższy swoje wibracje do mojego poziomu i ja będę mógł przyjść osobiście do was i porozmawiać z wami i waszym sercem.

Ukochani, błogosławieni, uwierzcie mi, wszystko to się wydarzy dokładnie tak jak jest przepowiedziane. Wasze oczy przejrzą i wy będziecie mogli nas widzieć i obcować z nami, spacerować z nami i biesiadować z nami.

Nie ma żadnych ograniczeń w Boskim Świecie. Wy sami spowodowaliście te ograniczenia w swojej świadomości i nastał czas żebyście się wreszcie ich pozbawili.

Nie mogę powstrzymać przepełniającej mnie radości z możliwości bezpośredniego zwrócenia się do was. I ja wiem że wielu, bardzo wielu z tych co czytają te wiersze są już gotowi do obcowania ze mną.

Czy możecie sobie wyobrazić jak bardzo zmieni się świat jeśli każdy otrzyma możliwość bezpośredniego obcowania z Wywyższonymi Nauczycielami? A to się stanie. Stanie się wcześniej czy później. I będzie również to tak nieodwracalne jak po zimie przychodzi wiosna, a potem lato.

JAM JEST Jan Chrzciciel, prorok Eliasz i daje to proroctwo. Moje proroctwo wydarzy się na pewno i wy wiecie o tym w waszych sercach.

JAM JEST Jan Chrzciciel.